Lubię spotkania robótkowe - człowiek przez parę godzin przebywa w gronie tak samo zakręconych i w końcu nie ma wrażenia że coś z nim jest nie tak:)
Można gadać pół godziny o jednym wzorze, oglądać w nieskończoność te same gazety, porównywać metody wykonywania tego samego oraz dzielić się wiedzą na temat nowych gadżetów dostępnych na rynku :)
Ostatnimi czasy byłam na dwóch takowych.
Jedno, to kolejny kurs organizowany w ramach Szkoły Patchworku prowadzony przez Anią i Marzenkę. Tym razem było o patchworkowych efektach specjalnych, w ramach których udłubałam sobie okno katedry czyli Cathedral Window.
A wczoraj znowu grono pozytywnie zakręconych i igły w dłoń i do przodu.
Wzór prosty jak stołowe nogi, więc mimo że ręce zajęte można było pogadać.
Prawda że piękne zestawienie kolorystyczne? Takie kolory ziemi:)
Zdjęcie takie trochę nie do końca udane, ale cóż zrobić jak burza była za pasem.
Na razie dużo nie widać, ale szybko się robi więc mam nadzieję niedługo pokazać więcej :)
Zachęcam do spotkań robótkowych, dają niesamowitego powera i tyle chęci do robótkowania, że doba okazuje się za krótka:)
no no gratuluję okien paczłorkowych :) ja się jeszcze nie odważyłam :)
OdpowiedzUsuńa to drugie bardzo interesujące - ciekawy ścieg i jeszcze ciekawszy efekt
Magda, mnie satysfakcjonuje fakt że wiem jak to się robi :) Raczej nie porwę się na zrobienie tego więcej :)
UsuńTo drugie się robi, muszę całość tym ściegiem machnąć zanim przejdę do kolejnego etapu :) Na całe szczęście szybko leci :)
Piękny ten twój patchwork. Ja nie mam o tym zielonego pojęcia.
OdpowiedzUsuńKasia, ja też nie do końca się w tym łapię jeszcze - ale Ania i Marzenka są pomocne w każdej kwestii. Nie wiem skąd jesteś, w stolnicy można uczestniczyć w tych zajęciach
Usuńhttp://www.szkolapatchworku.pl/nasze-zaj-cia/kalendarz-zaj/
CW bardzo pięknie wygląda. Nas przed laty M'katarynka uczyła na krakowskim spotkaniu patchworkowym zszywać okienka. Mam kilka pojedynczych sztuk, ale nigdy nie skończyłam planowanej poduszki.
OdpowiedzUsuńHaft zapowiada się ciekawie, co to będzie ????
Pozdrawiam słonecznie.
Fiuuu! Okno katedry... Brzmi dostojnie i tajemniczo! I wygląda super!
OdpowiedzUsuńA haft - tajemniczy jakiś :-))
Interesujący ścieg! Bardzo fajnie wygląda :)
OdpowiedzUsuńFajne są takie spotkania robótkujących pań. Faktycznie w takim towarzystwie "zakręconych" można poczuć się normalnie :) Teraz, odkąd mam pasmanterię, to widzę, że nie jestem jedyna nawiedzona w okolicy. Choć przez wiele lat nikogo takiego jak ja nie znałam osobiście. Po wakacjach planuję w sklepie takie spotkania osób robótkujących. Już cieszę się na samą myśl :) Będzie super!
Powiem Ci że chciałabym mieć gdzieś w zasięgu taką pasmanterię jak Twoja:) gdzie nie dość że można zakupić różne ciekawe rzeczy, to jeszcze jest pięknie, przestronnie, z wystawionymi pracami pięknie oprawionymi, a już czerwona kanapa to przysłowiowa wisienka na torcie :) Mam nadzieję że uda Ci się zorganizować spotkania, bo to fantastyczna sprawa i daje ogromny zapał do dalszej pracy i zwykłą ludzką radość:)
UsuńDzięki że zajrzałaś, zapraszam :)
No, no fiu, fiu! Cathedral window robi wrażenie! Ja swojego secret garden skończyć nie mogę bo szlag mnie trafia na myśl o przyszywaniu tych zakładek.
OdpowiedzUsuńA co do torbiszcza to myślałam że łatwiej będzie. A tam ta kratka to jakoś wędruje po kratce, latają te ściegi w prostokąty i inne ukosy....
Ania, to proste jest jak już się wzór rozliczy. W prostej linii kratki wyszywa się tak jak w lagarterskim w tym ściegu wzdłuż brzegu, a pod katem jak w poście następnym pokazałam dla Grażynki.
UsuńRozrysuję Ci schemat i podeślę, będzie Ci łatwiej się zorientować :)
Hehe, ja też na spotkaniach robótkowych mam nieodparte wrażenie, że ze mną wszystko w porządku :))))
OdpowiedzUsuńJa też uwielbiam spotykać sobie podobne w zainteresowaniach. Może powinnyśmy w jednej miejscowości mieszkać, ale by było....
OdpowiedzUsuńYen - okienka wspaniałe! Haft jest śliczny!