poniedziałek, 22 czerwca 2015

Drugi ...

.. też różowy :D

Sporo się nauczyłam przy pierwszym a rady Wiesi z bloga Quilt and Smile też okazały się nie od parady, no więc odważyłam się i zrobiłam drugi.


Samo zszywanie już nie przeraża, odważyłam się nawet na najprostsze pikowanie, w moim przypadku linie faliste i pętelki na obie strony. Okazuje się że nie taki diabeł straszny, aczkolwiek koordynację ręce / nogi nadal muszę ćwiczyć bo zdarzają mi się przeciągnięcia i zbyt długie ściegi.


A pikowanie w szwie już o niebo lepiej wychodzi :)

A jako że igła moim pierwszym narzędziem była, to chyba nikogo nie zdziwi że najprzyjemniejsze okazało się znowu ręczne przyszywanie lamówki:D



A tak się prezentuje całość w rękach mojego dziecka:


13 komentarzy:

  1. Super! Ćwiczenia czynią mistrza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda:) trzeba ćwiczyć ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć :)

      Usuń
  2. Szybko Ci poszło!
    Pikowania coraz ładniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  3. zdolniacha :) i pikowanie jak ładnie poszło :)
    skąd masz taką ładną metkę?? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam oj tam:) ale dziękuję :)

      Magda, metkę zamawiałam w Dom w kratkę, polecam.

      Usuń
  4. Świetna kołderka! Bardziej mi się czytelność drugiej pracy podoba. Widzę że pikowanie CI już nie straszne - robisz szybkie postępy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładna :-) Delikatne kolory i fajne pikowanki. I te literki, podziwiam. Osobiście aplikacji wciąż się boję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajna i cieplutka kołderka !!!
    Jeszcze nie podszywałam polarem, nie ciągnie się ?
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Pozostaw ślad ...